Z miłości do gór.
Góry towarzyszyły mi od zawsze. To z nimi wiążą się najciekawsze wspomnienia i mrożące krew w żyłach przygody. Przemierzałam je wzdłuż i wszerz. Na początku z rodzicami, później z przyjaciółmi lub sama. Tak sama, bo mogłam znaleźć spokój, chwile namysłu i zapomnienia, ale też naładować akumulatory bym mogła brać życie za rogi.
Z tych wszystkich wędrówek pozostawał niedosyt, że muszę wracać do pracy zawodowej, szarej rzeczywistości oraz pozostawało pragnienie powrotu na dłuższą chwilę. Zwiedziłam wiele krajów i gór, ale najbliższe mojemu sercu zawsze pozostały Tatry i Zakopane. Ze swoimi zapierającymi dech w piersiach widokami gór i dolin, kwitnącymi krokusami, zapachem oscypka z żurawiną, Rysami, Kasprowym Wierchem, Giewontem i Krupówkami. To wszystko tworzy wspaniałą mozaikę będącą balsamem dla duszy i ciała.
W pogoni za marzeniami.
Pamiętam jak w natłoku codziennych obowiązków rodzinnych ( przy zawożeniu dzieci do szkoły i przedszkola) mój mąż powiedział mimochodem, że znalazł miejsce które powinno się mi spodobać! Kiedy je zobaczyłam – pewnie znacie to uczucie – zakochałam się w nim bez pamięci, choć niektórzy znajomi – nie będę wymieniać – pukali się w czoło.
Była to przedwojenna willa z ogrodem zlokalizowanym w centrum Zakopanego przy ulicy Droga na Antałówkę 3, naprzeciw Muzeum Tatrzańskiego Galerii Sztuki im.W.J. Kulczyckich. Tatry na wyciągniecie ręki. Do Nosala dosłownie 5 minut, a do Krupówek 9-15 minut spacerkiem- a może nawet szybciej, bo idzie się z górki.
Zobaczyłam oczami wyobraźni dom o którym zawsze marzyłam, w którym goście ciepło i komfort. Tworząc ten dom miałam przede wszystkim na uwadze potrzeby gości, którzy będą tu przyjeżdżać by odpocząć, naładować akumulatory, pozwiedzać, pochodzić po górach i centrum Zakopanego -wykorzystując moje doświadczenie jako turystki singielki i matki. Po prostu chciałabym by czuli się tutaj dobrze.
3...2...1... Projekt Tatry
